Kosmos – moja twórczość

Włącz muzykę i czytaj.
13-02-2015, godz. 11:24
Podróż w głąb siebie, ukrywana przed samym sobą, aby nie zwariować od myśli które krążą w mej głowie jak kosmos nieskończony.
Powinno się zostawić otwartą furtkę przed napisaniem ostatniej strony swojego kosmosu – powieści.
Cześć , odezwał się głos, głos z dzieciństwa.
Cześć, odpowiedziała.
- Pamiętasz jak mając 5 lat mama mówiła ci , że będzie żyć wiecznie, pamiętasz!
-Tak pamiętam, mówiła wtedy , że zawsze będzie przy mnie i nigdy mnie nie opuści !!!
- A czy pamiętasz jak bardzo Cie kochała ?
- Tak pamiętam.
- A czy pamiętasz co Ci mówiła?
- Tak pamiętam.
- A co pamiętasz?
- Pamiętam, że mówiła, gdy będziesz miała już wszystko pamiętaj o mnie.
- I co, pamiętasz ?
Obudziła się zlana potem od stóp do głów, wstała szybko z łóżka na równe nogi, poczym przez mgłę zobaczyła swoją mamę jak mówiła do niej - kochanie śniadanie ci przyniosłam, a ty jeszcze w łóżku?
19-02-2015
Jednak to dalej był sen….
- Pamiętasz….pamiętasz…..pamiętasz ?
- Pamiętam!!!
- Mamo jak Ci jest po drugiej stronie?
- Źle, bardzo źle, bardzoooooooooooooooooooo źle.
- Mamo, a co jest tam takiego , że tak mówisz?
Widziała, że śni, mimo to kochała swoją mamę tak bardzo, że lubiła jak jej się śniła co noc, mogła rozmawiać w nieskończoność o wszystkim co tylko sobie zażyczyła. Rozmowa była raczej toczącym się w nieskończoność monologiem, były jednak chwile kiedy to jej mama coś jednak mówiła, a jak mówiła to było takie straszne, że nie mogła tego pojąć. Po przebudzeniu na szczęście dla niej nic z danej nocy nie pamiętała.
29 lat – panna, bezdzietna, włosy blond, 170 cm wzrostu, twarz piegowata, zawsze uśmiechnięta taka jest Patrycja jaką stworzyła – jej Mama.
57 lat – matka trójki dzieci, włosy blond, 166 cm wzrostu, twarz o jasnej karnacji, zawsze uśmiechnięta, taka była jej Mama – od 1,5 roku w innym wymiarze.
21-02-2015
- Jak chemia?
- chemioterapia, oczywiście.
Patrycja spojrzała na postać którą znała od dzieciństwa , mimo to nie mogła zrozumieć co do niej mówi.
- Przecież moją mamę zabiła właśnie chemia! Ty mały skurwysynku…..
Sama nie wiedziała dlaczego tak powiedziała, czuła się źle, mimo to słowa same Cisły jej się z buzi jak grom z jasnego nieba, niczym nie skrępowany, walący gdzie popadnie.
Ty mały skurwysynku , wciąż powtarzała w duchu, nie mogła przestać.
- Lekarze to małe pijawki, nie mogą przewidzieć , że zostało mi tylko miesiąc czasu, nie mogą…
- Ile chcesz, tysiąc, dwa, dziesięć?
- od ciebie nic, od innych dwadzieścia, dlaczego? Bo nadzieja daje życie im więcej dajesz, więcej odbierasz, ja właśnie taki jestem, daje nadzieję za kasę, nie muszę się martwić o swoją przyszłość, ludzie są tak naiwni, że dają mi pieniądze wprost do kieszeni, aby tylko usłyszeć słowo, że będzie żyć.
Dlaczego mam ich pozbawiać tej nadziei, powiedz mi Patrycjo, dlaczego?
- OK. może masz rację, a co ze mną?
Mamo - dlaczego pojawiasz się tylko w snach, nie chce już tak dłużej, już nie mogę, mamoooooooooooooooooooooooooooooooooooo